Najczęściej zadawane pytania
Zastrzeżenia prawne
Wskazówki dla użytkowników
Start Kontakt Mapa serwisu
1 proc. podatku dla OPP

KRS 0000148854

Federacja Inicjatyw Oświatowych
ma status
organizacji pożytku publicznego (OPP).
Pomóż nam ratować i wspierać
małe wiejskie szkoły -
przekaż FIO 1 procent podatku.

Nasze konto:
93 1020 1026 0000 1502 0382 2558

Należymy do:

Forum Aktywizacji Obszarów Wiejskich Federacja Organizacji Służebnych MAZOWIA Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych

Pomysł na przedszkole: przedszkole w biurowcu
sobota, 01 grudnia 2007 02:03

Źródło: Gazeta Stołeczna, 21.11.2007. Autor: Michał Wojtczuk

Tego jeszcze w Warszawie nie było – w jednym z biurowców na Służewcu powstanie przedszkole, żeby pracownicy nie tracili czasu na odwożenie dzieci. Chętnych jest tylu, że powstają listy społeczne. (fot. przedszkole w Chojnach)
przedszkole w Chojnach
 

Przedszkole zajmie ok. 400 m kw. na pierwszym piętrze biurowca Mars przy Wołoskiej, naprzeciwko Galerii Mokotów. Ten budynek jest jednym z dziewięciu tworzących kompleks Mokotów Business Park. W zeszłym roku za prawie ćwierć miliarda euro kupił go międzynarodowy fundusz inwestycyjny Heitman. Ponieważ dookoła powstają jeszcze bardziej nowoczesne biurowce, nowy właściciel szuka sposobu, żeby z nimi konkurować.

- Wiele osób traci codziennie kilkadziesiąt minut, odwożąc dzieci do przedszkoli czy szkół. Szkołę mamy zaraz za rogiem, a przedszkola nie – mówi Karol Bartos z Heitmana. Pracownicy firm, które wynajmują biura na Służewcu, dostali pytanie: czy byliby zainteresowani, gdyby przedszkole powstało na terenie kompleksu? - Odzew był ogromny. Niektórzy najemcy już prowadzą listy chętnych – opowiada Karol Bartos.

Zapisać dziecko będzie trudno – w dziewięciu biurowcach pracuje łącznie 13,5 tys. osób, a miejsc ma być tylko tylko ok. 50. - Jeżeli przedszkole okaże się sukcesem, można je powiększyć – zapewnia Jolanta Ostrowska z Heitmana. A Karol Bartos dodaje: - Prawdopodobnie powstanie też żłobek. To w interesie pracodawców, bo kobiety mogłyby szybciej wracać z urlopu macierzyńskiego.

Problemem może być urządzenie placu zabaw – jedyny skrawek, który nie jest zajęty przez parkingi, to mały 200-metrowy zieleniec obok biurowca Mars na wprost kładki dla pieszych nad Wołoską.

Przedszkole będzie prywatne. Heitman już szuka firmy, która je poprowadzi. Najlepiej od maja, gdy wyprowadzi się Commercial Union, który dziś zajmuje pomieszczenia przewidywane dla dzieci.

Zainteresowanie przedszkolem w biurowcu jest tak duże m.in. dlatego, że wielu pracowników mieszka w dzielnicach, gdzie nie ma dokąd posłać małych dzieci – na Ursynowie czy w błyskawicznie rozrastającym się Wilanowie.

Dziś w Warszawie mamy 52 tys. dzieci w wieku przedszkolnym. Do publicznych placówek chodzi ok. 36 tys., do prywatnych – ok. 8,6 tys., do przyszkolnych zerówek – kolejne 4,5 tys. Resztą zajmują się babcie lub nianie. Przedszkolaków ma przybywać – według szacunków ratusza w przyszłym roku szkolnym będzie ich prawie 56 tys., a w następnym – już ponad 59 tys. Beata Murawska, wicedyrektor miejskiego biura edukacji, obiecuje, że w ciągu najbliższych czterech lat przybędzie 4 tys. miejsc w miejskich przedszkolach. W najszybciej rozwijających się dzielnicach najstarsze dzieci mają być przenoszone do zerówek przy szkołach.

- Nie tyle mamy za mało miejsc w przedszkolach, ile brakuje ich tam, gdzie trzeba: w Białołęce, na Kabatach czy Bemowie – wylicza pani wicedyrektor. - Dziś w całej Warszawie jest 318 wolnych miejsc, ale głównie w Śródmieściu. Dlatego inicjatywa właściciela biurowców na pewno jest cenna. Trzeba szukać jakichś rozwiązań, bo miasto nie będzie w stanie wybudować tylu przedszkoli, ile należy. Przecież kiedyś przy dużych zakładach powstawały przedszkola zakładowe – przypomina.