Najczęściej zadawane pytania
Zastrzeżenia prawne
Wskazówki dla użytkowników
Kontakt Mapa serwisu English


 

Małe szkoły - lepsze niż inne?

Echo Katolickie, 14 września 2011. Autorka: Kinga Ochnio

W ciągu ostatnich lat zlikwidowano około pięciu tysięcy małych szkół. Powody są dwa i wszędzie te same: demografia i finanse. Nie pomagają protesty rodziców. Najczęściej jedynym sposobem na przetrwanie placówki jest jej przejęcie przez stowarzyszenie.
Echo Katolickie - zrzut ekranu
 

Po reformie edukacji, w wyniku której państwo przekazało szkolnictwo podstawowe samorządom, gminy zaczęły zamykać małe szkoły, do których muszą dopłacać. Zdaniem włodarzy większe placówki są lepiej wyposażone, a co równie ważne - nie ma w nich klas łączonych. Takie argumenty nie trafiają jednak do rodziców. Ci narzekają, że władze samorządów przedkładają kwestie finansowe nad dobro dzieci. Bo dla maluchów często oznacza to wiele dodatkowych utrudnień. Rodzicom odpowiada, że ich dzieci uczą się w małych szkołach, które są blisko domów, a nauczyciele znają nie tylko uczniów, ale także ich rodziny. W patowych sytuacjach niewiele jest w stanie zdziałać kurator oświaty. Może co prawda negatywnie zaopiniować uchwały rady gminy dotyczące likwidacji szkół, problem jednak w tym, że od ubiegłego roku jego opinia nie jest już wiążąca.

Niewielkie szkoły mogą jednak funkcjonować, jeśli ich prowadzeniem zamiast samorządów zajmą się inne podmioty, czyli stowarzyszenia rodziców. Według danych Federacji Inicjatyw Oświatowych, obecnie w Polsce istnieje 3417 szkół podstawowych i 600 gimnazjów, które mogą być prowadzone przez stowarzyszenia z racji tego, że posiadają nie więcej niż 70 uczniów. Zgodnie z ustawą przekazanie odbywa się na podstawie prawomocnej uchwały rady gminy, powiatu lub sejmiku województwa oraz po uzyskaniu pozytywnej opinii nadzoru pedagogicznego czyli kuratora oświaty. Dodatkowo samorząd powinien powiadomić pracowników z sześciomiesięcznym wyprzedzeniem o terminie planowanego przekazania. Szkoła pozostaje nadal bezpłatną placówką publiczną. Zmienia się natomiast organ prowadzący.

Szkoła sercem wsi

Często stowarzyszenia to jedyny sposób na uratowanie małych szkół przed likwidacją. Do takich rozwiązań namawia Alina Kozińska-Bałdyga, prezes Federacji Inicjatyw Oświatowych, pomagającej w tworzeniu stowarzyszeń i kierowaniu przez nie szkół. - Proponujemy, aby powstające organizacje były stowarzyszeniami rozwoju wsi, a nie tylko prowadzącymi szkoły - zaznacza A. Kozińska-Bałdyga. Szkoła na wsi to zazwyczaj jedyne miejsce publiczne, dlatego warto, aby pełniło wiele funkcji: klubu, miejsca dla koła gospodyń wiejskich czy siedziby innych organizacji. - Mieszkańcy mówią, że szkoła jest sercem wsi, w związku z tym to serce powinno zaopatrywać wszystkie narządy w siły zdolne do życia. Cała wieś może rozwijać się dzięki takiemu stowarzyszeniu. A społeczność, zaktywizowana w jednym miejscu, ma dużo większą siłę społecznego działania - tłumaczy prezes FIO. Ponadto szkoła prowadzona przez stowarzyszenie jest nie tylko placówką edukacyjną dla dzieci, ale również dla prowadzących ją rodziców. - Uczą się oni przedsiębiorczości, zarządzania budżetem szkoły czy pozyskiwania środków - wylicza A. Kozińska-Bałdyga.

Podstawowe źródło finansowania stowarzyszenia stanowi subwencja z budżetu państwa przeliczana na ilość uczniów. Jest ona niestety mniejsza niż w przypadku, gdy szkoła podlega samorządowi. - Tymi pieniędzmi trzeba nauczyć się tak zarządzać, żeby placówka była stabilna - zastrzega prezes FIO. Jedną z bolączek jest również to, że wraz ze zmniejszeniem subwencji maleją też wynagrodzenia dla nauczycieli. Dodatkowo w placówkach prowadzonych przez stowarzyszenia nie obowiązuje Karta Nauczyciela. Uczący tracą więc przywileje, takie jak trzynasta pensja, płatne urlopy dla ratowania zdrowia czy dodatki do poborów. Zdaniem prezes FIO nie powinno to jednak zrażać nauczycieli do pracy w małych szkołach, ale pobudzać ich do większej aktywności. - Chcemy, aby nauczyciele podejmowali szereg dodatkowych zadań wpływających na rozwój wsi, aby praca w szkole była jedynie punktem wyjścia do dalszych działań na rzecz lokalnej społeczności - wyjaśnia A. Kozińska-Bałdyga. Jak podkreśla, program ratowania małych wiejskich szkół jest nie tylko związany z edukacją, ale także z rozwojem obszarów wiejskich.

Fenomen stowarzyszeniowych placówek

Przed powołaniem stowarzyszenia rodziców najczęściej hamuje strach przed odpowiedzialnością oraz obawy, czy sobie poradzą. - Tymczasem 11 lat od powstania pierwszych tego typu szkół można stwierdzić, że jest to fenomen - podkreśla prezes FIO. Jak wynika ze statystyk, szkoły prowadzone przez stowarzyszenia zapewniają dobrą jakość edukacji. - Tu działa mechanizm rynkowy. Nauczyciel musi pochylić się nad każdym uczniem, bo każde dziecko oznacza zwiększenie dotacji dla szkoły. Jeżeli rodzice będą niezadowoleni i zabiorą ucznia, będzie mniej pieniędzy w kasie - wyjaśnia A. Kozińska-Bałdyga. Kiedy 12 lat temu powstał program tworzenia szkół stowarzyszeniowych, nikt nie zdawał sobie sprawy, że wpłynie on na system edukacji. - Rodzice zaczynając od protestów, zmieniając je potem w działania pozytywne, doprowadzili do zmiany polityki ministerstwa edukacji. To jest wielki sukces, którym chwalimy się w krajach Unii Europejskiej. Poprzez włączanie mieszkańców wsi do działań powstaje społeczeństwo obywatelskie, czyli to, na czym UE najbardziej zależy - podsumowuje prezes FIO.

Niż demograficzny wymusza zmiany

Rozmowa z Krzysztofem Babiszem, lubelskim kuratorem oświaty.

- Które szkoły zagrożone są zamknięciem?

Niewielkie, wiejskie placówki. Statystyczna szkoła na wsi w województwie lubelskim liczy 88 uczniów, co oznacza, że z powodu obecnych mechanizmów finansowania jest placówką kosztowną dla samorządu. Niż demograficzny sprawił, że w wielu wiejskich klasach uczy się zaledwie po kilkoro dzieci. A prowadzenie szkoły, gdzie uczniów jest mało, okazuje się dla samorządu zbyt drogie. Warto zaznaczyć, że utrzymujący się w Polsce od wielu lat niż demograficzny powoduje spadek liczby uczniów i w ten sposób wymusza także zmiany w strukturze sieci szkół.

- Jaka wygląda procedura likwidacji i przekształcenia placówek?

Proces ten rozpoczyna się od podjęcia przez organ prowadzący - właściwą jednostkę samorządu terytorialnego - uchwały o takim zamiarze. Szkoła publiczna może być zlikwidowana z końcem roku szkolnego, tj. z dniem 31 sierpnia danego roku, przez organ prowadzący szkołę, po zapewnieniu uczniom możliwości kontynuowania nauki w innej placówce tego samego typu. Do związanych z tym obowiązków organu prowadzącego należy zawiadomienie o zamiarze likwidacji szkoły rodziców, właściwego kuratora oświaty, organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego właściwej do prowadzenia szkół danego typu na co najmniej pół roku przed terminem likwidacji. Upływa on 28 lutego, tego roku kalendarzowego, który został wyznaczony jako czas likwidacji.

- Co może zrobić kurator?

Wyraża opinię co do przyszłej likwidacji szkoły, biorąc pod uwagę następujące kryteria: zapewnienie uczniom możliwości kontynuowania nauki w innej placówce publicznej, zasadność przyczyn podjęcia decyzji o zamiarze likwidacji, organizację bezpłatnego dowożenia uczniów, prognozy demograficzne, warunki, w jakich będą się uczyć uczniowie po likwidacji szkoły, losy zawodowe nauczycieli, społeczne skutki projektowanych likwidacji szkół czy wreszcie czynniki ekonomiczne - koszty utrzymania placówki.

- Jakie decyzje w ostatnim czasie podjął Lubelski Kurator Oświaty?

W ubiegłym roku szkolnym wpłynęło 48 wniosków, z których 40 zaopiniowano pozytywnie. Najwięcej z nich dotyczyło likwidacji szkół podstawowych, w tym sześć w zakresie obniżenia stopnia organizacyjnego szkół z klas I-VI na klasy I-III. Ponadto w roku szkolnym 2009/10 wpłynęło osiem wniosków o wyrażenie opinii w sprawie zamknięcia liceów profilowanych, z czego wszystkie zostały zaopiniowane pozytywnie z uwagi na brak naboru do szkół tego typu. Sporadycznie likwiduje się technika lub policealne szkoły zawodowe z powodu braku chętnych do kształcenia w tych typach szkół.

Dziękuje za rozmowę.

Kinga Ochnio
 


Dodaj tę stronę do:

Facebook! Twitter! Google! Wykop MySpace! Del.icio.us!